Antony pomaga Betisowi w zemście na Atletico

Antony pomaga Betisowi w zemście na Atletico

Atletico Madryt przegrało 0-1 u siebie z Realem Betis w niedzielę w La Liga, trzy dni po tym jak rozgromiło ten andaluzyjski zespół w Copa del Rey.

Gol Antony'ego z pierwszej połowy podzielił obie drużyny, dając jego ekipie satysfakcję z rewanżu i pozostawiając Atletico na trzecim miejscu, 13 punktów za liderem Barceloną, która pokonała Mallorcę w sobotę.

Betis na piątej pozycji kontynuował pogoń za czołową czwórką, tracąc teraz cztery punkty do czternastego Villarreal, choć rozegrał dwa mecze więcej niż Żółta łódź podwodna.

Zespół Diego Simeone zdeklasował Betis 5-0 w ćwierćfinale Copa del Rey w czwartek, ale sobotnie starcie na stadionie Metropolitano w Madrycie było znacznie bardziej wyrównane.

"To trudna porażka po świetnym meczu w pucharze, nie byliśmy tak skuteczni jak tamtego dnia", przyznał kapitan Atletico Koke w rozmowie z Movistar.

"Przeciwnik ustawił się bardzo defensywnie... Mieliśmy mało okazji, a oni zagrali rewelacyjnie."

Trener Betisu Manuel Pellegrini wprowadził pięć zmian w składzie po domowej klęsce i jego zawodnicy byli zdeterminowani, by pokazać się z dobrej strony w stolicy Hiszpanii.

Bramkarz Atletico Jan Oblak obronił strzał Cedrica Bakambu, podczas gdy po drugiej stronie Julian Alvarez, mający problemy z formą, nie zdołał pokonać Alvara Vallesa z Betisu.

Betis objął prowadzenie w 28 minucie dzięki swojemu kluczowemu graczowi Antony'emu, który z 20 metrów wysłał mocny strzał, zaskakując zazwyczaj niezawodnego Oblaka przy bliższym słupku.

To dziesiąty gol brazylijskiego skrzydłowego w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach i wystarczający, by zdobyć pełne trzy punkty.

Simeone zmienił Alvareza na Alexandra Sorlotha w przerwie, ale jego drużyna nie zdołała odrobić strat.

Atletico trafiło do siatki Betisu 15 minut przed końcem, gdy Diego Llorente skierował głową centrę Giuliano Simeone do własnej bramki, lecz Antoine Griezmann był minimalnie na spalonym i uznany za ingerującego w grę.

Były pomocnik Atletico Rodrigo Riquelme mógł podwyższyć wynik pod koniec, ale Oblak przewidział jego lob i wyłapał piłkę w locie.

"Wynik z pucharu był bardzo ciężki do strawienia... Musieliśmy w tych dwóch dniach poprawić wiele rzeczy", stwierdził pomocnik Betisu Alvaro Fidalgo.

Real Madryt na drugim miejscu zmierzy się z Valencią później w niedzielę.